Nadchodzi kryzys na rynku PCR. Najnowszy raport ujawnia, ile recyklatu zabraknie do 2030 roku

Newsletter
Niedobór pokonsumenckiego recyklatu z tworzyw sztucznych przestaje być prognozą, a staje się realnym zagrożeniem dla europejskiego rynku opakowań. Najnowszy raport Interzero pokazuje, że do 2030 r. luka pomiędzy popytem a podażą PCR przekroczy 1 mln ton – nawet przy pełnej realizacji unijnych celów recyklingu. Skutki tego deficytu producenci odczuwają już dziś: rosną ceny recyklatu, wydłużają się terminy dostaw, a dostęp do PCR wysokiej jakości staje się coraz bardziej ograniczony.
To już przesądzone – do 2030 r. deficyt PCR przekroczy 1 mln ton
W najbliższych miesiącach i latach należy spodziewać się poważnego kryzysu podażowego na rynku pokonsumenckiego recyklatu z tworzyw sztucznych (PCR). Już teraz branża opakowaniowa zmaga się z trudnościami w dostępie do jakościowego PCR oraz ze wzrostem cen recyklatu, zwłaszcza przeznaczonego do kontaktu z żywnością. A będzie tylko gorzej – w najbardziej optymistycznym scenariuszu do 2030 r. luka w podaży PCR ma sięgnąć 1 mln ton.
Taką przyszłość branż recyklingu i opakowań rysuje najnowszy raport Interzero CYRKULARNE OPAKOWANIA 2030: Strategie działania w dobie niedoboru recyklatu. Prezentuje on wnioski z badania dostępności PCR w perspektywie do 2030 r. przeprowadzonego przez BP Consultants na zlecenie Interzero. Autorzy powołują się w nim na wyniki innych branżowych badań oraz przywołują wypowiedzi przedstawicieli sektora odpadowego, z których jasno wynika, że obecna podaż recyklatu jest ograniczona i niewystarczająca. Jak podają eksperci, pozyskanie PCR wysokiej jakości jest obecnie dwa razy droższe i dwa razy bardziej czasochłonne niż jeszcze w całkiem nieodległej przeszłości.
Pogłębiający się kryzys surowcowy najmocniej odbije się na rynkach:
- polipropylenu, zwłaszcza przeznaczonego do kontaktu z żywnością, który jest powszechnie wykorzystywany w branży kosmetycznej i spożywczej,
- LDPE i kompozytów, dla których nie dysponujemy wystarczającymi mocami przerobowymi,
- wszystkich polimerów przeznaczonych do kontaktu z produktami wrażliwymi.
Raport dostarcza też innych niepokojących wniosków – w najbliższym czasie sytuacja na rynku PCR nie ulegnie poprawie; może się wręcz pogorszyć. W każdym z przyszłych scenariuszy zapotrzebowania na PCR ujawnia się pokaźna luka pomiędzy podażą a popytem, której nie zniweluje nawet pełna realizacja unijnych celów recyklingu tworzyw sztucznych ani rozpowszechnienie stosowania metod recyklingu chemicznego. Kryzys spowodowany jest bowiem systemowymi barierami i ograniczeniami, które występują w całym łańcuchu wartości tworzyw sztucznych.
Wzrost kosztów, opóźnienia i przerwy w dostawach PCR największymi zagrożeniami dla producentów opakowań
Fatalna sytuacja europejskiej branży recyklingu tworzyw sztucznych i wąskie gardła w łańcuchach wartości plastików oznaczają, że producenci opakowań mogą zmagać się z zupełnie nowymi wyzwaniami. Coraz bardziej ograniczona dostępność surowca pociągnie za sobą wzrost cen, a tym samym kosztów operacyjnych, które mogą zaskoczyć przedsiębiorców.
Ciągłe wahania cen i dostępności PCR będą też czynnikiem zniechęcającym dostawców do podpisywania długoterminowych umów zawierających gwarancje utrzymania stałego poziomu cenowego oraz zapewnienia nieprzerwanych dostaw. Ryzyko kontraktowe po stronie dostawców będzie rosło wraz z pogłębiającym się kryzysem na rynku PCR, dlatego przełom roku 2025 i 2026 może być ostatnim momentem na negocjacje i zawarcie korzystnej dla producentów opakowań umowy. W tym przypadku czas gra na niekorzyść przedstawicieli branży opakowaniowej, zmuszając ich do działania w myśl zasady: kto pierwszy, ten lepszy. Brak długoterminowych kontraktów na dostawy pokonsumenckich recyklatów z tworzyw sztucznych stwarza realne ryzyko braku surowca, co dla wielu podmiotów będzie oznaczało konieczność wstrzymania produkcji i może położyć się cieniem na współpracy z odbiorcami.
Jest mało, a będzie jeszcze mniej – PPWR zaostrzy konkurencję w wyścigu po recyklat
Cała branża opakowaniowa czuje już na karku oddech rozporządzenia PPWR i nałożonego przez nie obowiązku wykorzystywania recyklatów do produkcji opakowań. Przypomnijmy, że od 2030 r. minimalna zawartość PCR wyniesie:
- 30% dla butelek PET,
- 35% dla opakowań nieprzeznaczonych do kontaktu z żywnością,
Sankcją za nieosiągnięcie tych poziomów będzie brak możliwości wprowadzenia opakowań na rynek. Producenci opakowań i innych wyrobów z tworzyw sztucznych zostaną więc zmuszeni, by konkurować o dostęp do recyklatu, a stawką w tym wyścigu będzie być albo nie być dla ich produktów.
Przyczyny luki w podaży recyklatu pokonsumenckiego
Przygotowany na zlecenie Interzero raport z badania wskazuje 6 kluczowych przyczyn rynkowego niedoboru recyklatu zlokalizowanych na różnych etapach łańcucha wartości tworzyw sztucznych.
- Brak ekoprojektowania opakowań
Nieodpowiednie projektowanie opakowań utrudnia, a nawet uniemożliwia ich recykling oraz uzyskanie PCR wysokiej jakości.
- Niska jakość sortowania
Mimo obowiązku selektywnej zbiórki odpadów z tworzyw sztucznych, jakość tej zbiórki w UE nadal jest niewystarczająca. Podczas gdy jedne opakowania są nieprawidłowo sortowane, inne nie mogą zostać jednoznacznie przypisane do żadnego ze strumieni ze względu na np. brak ekoprojektowania.
- Ograniczone moce przerobowe instalacji do recyklingu
W czasie, kiedy globalnie wolumeny produkcji PCR z roku na rok rosną, na europejskim podwórku obserwujemy stagnację, której korzenie sięgają 2022 r [i]. Cała europejska branża recyklingu tworzyw sztucznych od dawna zmaga się z recesją, której skutkiem jest m.in. wstrzymywanie produkcji w kolejnych instalacjach. Tymczasem wielkość prognozowanej luki podażowej PCR odpowiada ilościom wytwarzanym przez dziesięć dużych zakładów recyklingu. W obecnej sytuacji ich powstanie jest jednak wielce wątpliwe.
- Konkurencja cenowa z materiałami pierwotnymi
Pierwotne tworzywa, zwłaszcza importowane, bywają tańsze od PCR. Minimalne poziomy wykorzystania recyklatu ustanowione przez PPWR zmuszą producentów do wykorzystywania PCR, jednak nie wyeliminują różnic cenowych pomiędzy PCR importowanym a wytwarzanym w UE.
- Konkurencja międzysektorowa
O dostęp do recyklatu konkurują nie tylko firmy z branży opakowaniowej, ale też cały sektor automotive, producenci elektroniki i materiałów budowlanych. Tym samym ilość surowca „przypadająca” producentom opakowań stale się zmniejsza.
Czytaj też: ROP na pojazdy wprowadzi obowiązek wykorzystywania recyklatów w nowych samochodach
- Surowe normy jakości dla surowca do kontaktu z produktami wrażliwymi
Nieprawidłowa selektywna zbiórka i zanieczyszczenie odpadów pokonsumenckich utrudniają uzyskanie PCR wysokiej jakości.
Jak działać w dobie niedoboru recyklatu? Strategie dla firm z branży opakowaniowej
Analizując powyższe dane, eksperci Interzero i BP Consultants stworzyli mapę drogową 2030 – zestaw kroków, które powinna podjąć każda firma wykorzystująca PCR, by uchronić się przed skutkami kryzysu w branży tworzyw sztucznych. Mapa drogowa jest integralną częścią raportu CYRKULARNE OPAKOWANIA 2030: Strategie działania w dobie niedoboru recyklatu, który dodatkowo prezentuje kompletne dane, prognozy i rekomendacje mogące stanowić fundament strategii organizacji na najbliższe lata.
Chcesz zrozumieć, jak niedobór PCR wpłynie na działalność operacyjną Twojej firmy i sprawdzić, co powinieneś zmienić w swojej organizacji jeszcze w tym roku? Pobierz raport CYRKULARNE OPAKOWANIA 2030: Strategie działania w dobie niedoboru recyklatu i zabezpiecz swoją firmę przed skutkami kryzysu na rynku PCR.
[i] Plastics the Fast Facts 2025. Global and European plastics production and economic indicators, https://plasticseurope.org/wp-content/uploads/2025/09/PE_TheFacts_25_digital-1pager-scrollable.pdf
Gminy zapłacą za niewystarczający recykling. Opłaty za odbiór odpadów mogą wzrosnąć o kilkadziesiąt procent

Newsletter
Wiele gmin nie osiągnie wymaganych przez UE poziomów przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych obowiązujących w latach 2023-2025. Samorządy już teraz zabezpieczają się przed finansowymi skutkami niezrealizowania obowiązków, a przedstawiciele branży mówią wprost: mieszkańcy powinni szykować się na podwyżki opłat za odbiór odpadów sięgające 10-20 proc.
Poziomy recyklingu w gminach nadal za niskie
Nad samorządami zawisło widmo dotkliwych konsekwencji niewystarczającej gospodarki odpadami – grożące im kary są spowodowane nieosiągnięciem minimalnych ustawowych poziomów recyklingu odpadów komunalnych. Problem nie dotyczy jedynie pojedynczych gmin rozsianych po całej Polsce – jego skala jest znacznie większa. W 2024 r. w samym woj. lubuskim aż 64 z 82 gmin nie zdołały osiągnąć 45-procentowego wskaźnika recyklingu.
W badaniu przeprowadzonym w lutym 2025 r. przez Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Wielkopolski ponad 80 proc. ankietowanych gmin oświadczyło, że prawdopodobnie nie uzyska zakładanego na ten rok minimum recyklingu. Dzięki staraniom resortu klimatu i środowiska, KE w drodze wyjątku zgodziła się na obniżenie zaplanowanego na 2025 r. poziomu recyklingu o 5 pp, czyli do 50 proc. Dla niektórych gmin nawet preferencyjny 50-procentowy próg jest jednak odległym marzeniem. Piotr Szewczyk, Przewodniczący Rady RIPOK wskazuje, że w najbliższym czasie problem będzie tylko narastał:
„Te 45 proc., które mamy do osiągnięcia za rok 2024 jest jeszcze do osiągnięcia w naszych uwarunkowaniach technicznych i przy tego rodzaju selektywnej zbiórce odpadów. Problem będzie w kolejnych latach.”
Tymczasem minimalne wymogi z roku na rok rosną – zgodnie z art. 3b pkt 1 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach:
- W 2023 r. gminy miały obowiązek poddania recyklingowi 35 proc. masy odpadów komunalnych.
- Od 2024 r. minimalny poziom recyklingu wzrósł do 45 proc.
- Kolejnym przeskokiem był rok 2025, kiedy to gminy musiały poddać recyklingowi 55 proc. masy odebranych odpadów komunalnych.
Oczywiście, problem z recyklingiem odpadów komunalnych nie dotyczy wszystkich samorządów. Niektóre gminy znacznie przekroczyły ustawowe minimum, osiągając 60-70 proc. recyklingu rocznie. W 2024 r. rekordowy w skali kraju wskaźnik recyklingu wyniósł aż 88 proc.
Problem narastał od lat – UE i NIK od dawna biły na alarm
O realnym ryzyku niespełnienia unijnych wymogów wiadomo nie od dziś – już w 2018 r. KE alarmowała, że Polska może nie osiągnąć wymaganego na mocy ówczesnych przepisów 50-procentowego poziomu przygotowania do ponownego użycia i recyklingu. Wówczas obawy KE się potwierdziły, a setki gmin w całej Polsce otrzymało wysokie kary finansowe. Kilka lat później o problemach z gospodarką odpadami komunalnymi informował NIK – w opublikowanej w połowie 2025 r. Informacji o wynikach kontroli wdrażania GOZ wskazano:
W ocenie NIK występuje wysokie ryzyko nieosiągnięcia przez Polskę wymaganego przez UE poziomu przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych, tj. minimum: 55 proc. do 2025 r. (względnie niższego poziomu wskutek przesunięcia terminu osiągnięcia celu na wniosek Polski), a także istotne ryzyko nieosiągnięcia poziomu ich składowania (maksymalnie 30 proc. wagowo w latach 2025-2029, do 20 proc. w latach 2030-2034, do 10 proc. od 2035 r.). Może to skutkować nakładaniem stosownych kar na gminy (w drodze decyzji przez wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska), jak również na Polskę przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Choć od 2026 r. wymagane poziomy recyklingu będą rosły znacznie wolniej (o 1 pp rocznie, aż do 65 proc. w 2035 r. i w następnych latach), to i tak część gmin prawdopodobnie nie zdoła ich osiągnąć.
Kary dla gmin wkalkulowane w opłaty za odbiór odpadów
Problemy w gospodarowaniu odpadami komunalnymi dostrzegają również firmy z branży odpadowej, które, podobnie jak gminy, chcą przygotować się na grożące im kary. A te będą niemałe – w 2025 r. za każdą tonę odpadów poniżej ustawowego minimum recyklingu i PDPU gminy zapłacą ponad 433 zł. Jak wskazuje Piotr Szewczyk, przedsiębiorcy obsługujący gminne systemy odpadowe już teraz uwzględniają koszty ewentualnych kar w zawieranych z gminami kontraktach:
„Ten udział wynosi obecnie 10-20 proc. To są podwyżki, które nas czekają w najbliższym czasie, jeśli nic z tym nie zrobimy.”
Nie będą to pierwsze podwyżki – jak poinformował GUS, w latach 2019-2024 wydatki budżetowe związane z zagospodarowaniem odpadów komunalnych wzrosły aż o 70 proc., z poziomu 560 zł do 970 zł za tonę. Najwyższy skok opłat odnotowano w woj. dolnośląskim (o 494 zł), a najniższy w woj. świętokrzyskim (o niespełna 230 zł).
Ze względu na brak ROP-u, wszystkie dodatkowe koszty zostaną zapewne przerzucone na mieszkańców w postaci dalszych podwyżek opłat za odbiór odpadów.
Czytaj też: Kontrowersyjny projekt ustawy o ROP – cele, założenia i krytyka
System kaucyjny i poziomy składowania również wywindują koszty odbiorów
Zmartwienia samorządów nie kończą się na recyklingu odpadów komunalnych – ten sam art. 3b ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w punkcie 2a zobowiązuje je do ograniczenia składowania odpadów komunalnych.
Gminy są obowiązane nie przekraczać poziomu składowania w wysokości:
- 30 proc. wagowo – za każdy rok w latach 2025-2029;
- 20 proc. wagowo – za każdy rok w latach 2030-2034;
- 10 proc. wagowo – w 2035 r. i w latach następnych.
Tymczasem GUS informuje, że w 2024 r. w skali całego kraju składowaniu poddano dokładnie 30 proc. wytworzonych odpadów komunalnych[i]. W obecnej sytuacji rynkowej ograniczenie poziomu składowania o kolejne 20 pp. w ciągu zaledwie 10 lat wydaje się mało prawdopodobne. Zdaniem Piotra Szewczyka, kary nakładane na gminy za nieosiągnięcie ustawowych poziomów mogą skutkować 3-5-procentowym wzrostem wartości kontraktów z firmami odpadowymi.
Kolejnym czynnikiem, który negatywnie wpłynie na gminny budżet odpadowy, będzie start systemu kaucyjnego, który „pozbawi” samorządy dostępu do wartościowych surowców z żółtego worka – aluminium i butelek PET.
„W przypadku przejęcia całego strumienia przez system kaucyjny, docelowo po okresie przejściowym, oszacowaliśmy utratę przychodu z tytułu nieprzyjęcia tych surowców na nasze instalacje, a także z tytułu braku sprzedaży tych surowców oraz nieuzyskania przychodów z tytułu DPR-ów, na kwotę ok. 570 mln zł, co przekłada się na ok. 1,4 zł wzrost kosztów zagospodarowania odpadów na jednego mieszkańca” – wyjaśnił przewodniczący Rady RIPOK.
Czytaj też: Czy opłaty za śmieci pójdą w górę?
https://www.nik.gov.pl/plik/id,30907,vp,33980.pdf
[i] GUS, Ochrona środowiska 2025, https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/srodowisko-energia/srodowisko/ochrona-srodowiska-2025,1,26.html
UE przeciwko marnowaniu żywności – nowy cel redukcji odpadów żywnościowych na 2030 r.

Newsletter
We wrześniu 2025 r. organy prawodawcze Unii Europejskiej przyjęły nowelizację dyrektywy odpadowej, która nakłada na państwa członkowskie obowiązek znacznej redukcji ilości wytwarzanych odpadów żywnościowych. Na wdrożenie nowych przepisów kraje Wspólnoty mają czas do połowy 2027 r., a na spełnienie wyśrubowanych norm – do 31 grudnia 2030 r.
Wiążące cele redukcji odpadów żywnościowych od 2030 r.
26 września 2025 r. weszła w życie dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/1892 z dnia 10 września 2025 r. zmieniająca dyrektywę 2008/98/WE w sprawie odpadów. Celem jej przyjęcia było dalsze ograniczanie ilości odpadów wytwarzanych we wszystkich państwach UE m.in. poprzez optymalizację gospodarki odpadowej oraz rygorystyczne przestrzeganie hierarchii sposobów postępowania z odpadami.
Na mocy nowelizacji ustanowiono wiążące cele w zakresie ograniczenia ilości marnowanej żywności, które muszą zostać osiągnięte nie później niż do końca 2030 r. Państwa członkowskie UE otrzymały 20 miesięcy na wprowadzenie mechanizmów pozwalających na osiągnięcie:
- 10% redukcji odpadów żywnościowych w sektorach produkcji i przetwórstwa żywności,
- w przeliczeniu na jednego mieszkańca 30% redukcji odpadów żywnościowych na dalszych etapach dystrybucji i wykorzystywania żywności (w sprzedaży detalicznej i innej dystrybucji żywności, w restauracjach i usługach gastronomicznych oraz w gospodarstwach domowych).
Cele te będą wyliczane na podstawie średnich rocznych ilości odpadów żywnościowych generowanych w latach 2021–2023.
Marnowanie żywności w UE generatorem strat społecznych, gospodarczych i klimatycznych
Motywacją do przyjęcia nowelizacji dyrektywy odpadowej były nie tylko względy środowiskowe, ale też społeczne i gospodarcze. W UE co roku do koszy trafia ok. 59 mln ton żywności, czyli 132 kg w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Jak podaje Eurostat, ponad połowa tej masy (72 kg) marnuje się w gospodarstwach domowych. Jednocześnie niemal 33 mln obywateli Wspólnoty nie może pozwolić sobie na pełny posiłek co drugi dzień. Te liczby i skala zjawiska wyjaśniają, dlaczego w ostatnich miesiącach UE położyła tak duży nacisk na przekazywanie niesprzedanej żywności instytucjom zajmującym się jej redystrybucją oraz na dokonywanie darowizn żywnościowych. Oprócz względów humanitarnych, zjawisko marnowania żywności ma też przełożenie na gospodarkę UE i klimat. Zmarnowana żywność oznacza straty sięgające nawet 132 mld EUR w skali roku i odpowiada za 16% całkowitych emisji gazów cieplarnianych z systemu żywnościowego w UE[i].
Czytaj też: Segregacja bioodpadów do poprawy – selektywnie zbieramy tylko 9% odpadów żywnościowych
30% na mieszkańca, czyli ponad 1 mln ton – o tyle musimy zmniejszyć ilość odpadów żywnościowych
Jak podaje Eurostat, w Polsce każdego roku marnuje się ponad 4,6 mln ton żywności, z czego:
- 1,3 mln ton podczas produkcji i przetwórstwa żywności,
- 3,3 mln ton w handlu detalicznym i dystrybucji, w restauracjach oraz w gospodarstwach domowych.
Dla Polski wprowadzenie 30-procentowego celu redukcji masy odpadów żywnościowych oznacza więc konieczność zapobiegnięcia wytworzeniu około 1 mln ton tych odpadów.
Jak wytwarzać mniej odpadów żywnościowych? UE daje wskazówki, a resztę zostawia w rękach rządów
Unijny prawodawca nie tylko stawia ambitne cele, ale też proponuje środki służące ich osiągnięciu. Na drodze do spełnienia wyznaczonych poziomów redukcji odpadów żywnościowych państwa członkowskie UE muszą co najmniej:
- opracowywać i wspierać działania promujące zmianę nawyków na bardziej zrównoważone, w tym prowadzić kampanie informacyjne, które będą budowały świadomość i pogłębiały wiedzę na temat zapobiegania powstawaniu odpadów żywnościowych,
- dokonywać przeglądów rynku żywnościowego, by eliminować praktyki, które przyczyniają się do wytwarzania odpadów żywnościowych,
- wspierać współpracę pomiędzy podmiotami obecnymi w łańcuchu wartości produktów żywnościowych,
- zachęcać do darowizn i innych form redystrybucji żywności, by uniknąć wykorzystania niesprzedanych produktów w celach innych niż spożycie przez ludzi,
- ułatwiać rozwój kompetencji i pozyskiwanie finansowania, zwłaszcza w odniesieniu do najmniejszych podmiotów obecnych na rynku produkcji, przetwórstwa i dystrybucji żywności,
- wspierać innowacje, których celem jest zapobieganie wytwarzaniu odpadów żywnościowych.
Oprócz zastosowania się do wytycznych przewidzianych w treści dyrektywy, państwa członkowskie mogą również podejmować własne inicjatywy na rzecz przeciwdziałania marnowaniu żywności. Ponadto powinny prowadzić stały monitoring skuteczności wdrożonych rozwiązań przy wykorzystaniu metodologii zaproponowanej przez KE w odrębnym akcie wykonawczym.
Wyłączenia i ochrona najmniejszych podmiotów – kogo nie obejmą nowe przepisy?
Znowelizowana dyrektywa wymaga, by odpowiedzialność za realizację wyznaczonych celów była proporcjonalnie rozłożona na wszystkie podmioty obecne w całym łańcuchu dostaw żywności, tj. w produkcji podstawowej, w przetwórstwie i wytwórstwie, w sprzedaży detalicznej i innej dystrybucji żywności. Do tej grupy zaliczamy również firmy i instytucje prowadzące restauracje oraz świadczące usługi gastronomiczne. Unijny ustawodawca podkreślił, że zaangażowanie tych podmiotów powinno być współmierne do ich możliwości i roli w łańcuchu dostaw. Ma to zapobiec nakładaniu nadmiernych obciążeń na najmniejszych uczestników rynku, zwłaszcza na mikro- i małe przedsiębiorstwa. Idąc tym tropem, nowe przepisy nie obejmą mikroprzedsiębiorstw oraz rolników. Ci ostatni są dodatkowo chronieni przed nieuczciwymi praktykami dużych odbiorców (głównie sieci handlowych), które nierzadko odmawiały przyjęcia zakontraktowanych produktów rolnych, co skutkowało marnowaniem żywności i niezawinionymi stratami po stronie jej producentów.
W znowelizowanej dyrektywie odpadowej znalazły się też przepisy dotyczące objęcia odpadów tekstylnych rozszerzoną odpowiedzialnością producenta. Dowiedz się więcej: Będzie ROP na tekstylia – nowe obowiązki firm odzieżowych coraz bliżej
[i] Marnowanie żywności, https://www.consilium.europa.eu/pl/policies/food-waste/
UE wprowadza cło na paczki z Chin (i nie tylko). Nowe zasady od 1 lipca 2026 r.

Newsletter
Od 1 lipca 2026 r. Unia Europejska nałoży nowe, tymczasowe opłaty celne na wszystkie paczki o wartości poniżej 150 EUR pochodzące z państw trzecich. W ten sposób Wspólnota chce ograniczyć masowy napływ tanich towarów oraz zrównoważyć konkurencję pomiędzy lokalnymi dystrybutorami a azjatyckimi platformami e-commerce. Równolegle UE pracuje nad większym pakietem reform, które kompleksowo uregulują kwestie opłat celnych od małych przesyłek.
Cło na paczki z Chin – wysokość i zasady naliczania
12 grudnia 2025 r. Rada UE zadecydowała, że już od 1 lipca 2026 r. wszystkie małe przesyłki pochodzące z krajów trzecich i zaadresowane do odbiorców w Unii Europejskiej będą objęte stałą stawką celną w wysokości 3 EUR. Nowe regulacje obejmą tzw. drobne przesyłki, czyli paczki o wartości poniżej 150 EUR, które do tej pory korzystały ze zwolnień celnych.
Nowe rozwiązanie dotyczy wyłącznie przesyłek nadawanych do UE przez sprzedawców spoza Unii Europejskiej, którzy są zarejestrowani w unijnym systemie Import One-Stop Shop (IOSS), wykorzystywanym do obsługi importu, głównie rozliczania podatku VAT. Według Rady UE mechanizm ten obejmie około 93% wszystkich przepływów e-commerce trafiających do Unii, co czyni go rozwiązaniem o bardzo szerokim zasięgu.
Nowe cło w wysokości 3 EUR nie zastąpi podatku VAT i nie wpłynie na zasady jego naliczania oraz pobierania. Będzie ono odrębną należnością celną, która ma na celu częściowe wyrównanie warunków konkurencji pomiędzy sprzedawcami z UE a podmiotami spoza Unii, korzystającymi dotychczas z uprzywilejowanego dostępu do rynku.
Warto podkreślić, że nowe cło nie jest też tzw. opłatą manipulacyjną ani administracyjną, która bywa przedmiotem dyskusji w kontekście reformy unijnego systemu celnego i finansowania obsługi przesyłek. Wprowadzona stawka 3 EUR stanowi pełnoprawne cło importowe, oparte na przepisach prawa celnego UE.
Rozwiązanie przejściowe do czasu pełnej reformy celnej w UE
Wprowadzenie opłat celnych w wysokości 3 EUR ma charakter tymczasowy – będą one obowiązywać do momentu wdrożenia docelowego systemu celnego UE, który prawdopodobnie zacznie funkcjonować od 2028 r. Ma on całkowicie zlikwidować próg zwolnienia z cła dla przesyłek o zadeklarowanej wartości poniżej 150 EUR oraz ułatwić pracę organów celnych poszczególnych państw członkowskich. Kluczowym elementem systemu będzie unijne centrum danych celnych – centralna platforma umożliwiająca naliczanie i egzekwowanie opłat celnych dla wszystkich drobnych przesyłek trafiających do UE.
Do czasu wdrożenia nowych regulacji, KE zobowiązała się do dokonywania regularnych ocen funkcjonowania systemu opłat celnych od małych przesyłek, w tym do rozważania zasadności objęcia taryfą celną również przesyłek pochodzących od przedsiębiorców niezarejestrowanych w IOSS.
Dlaczego UE zdecydowała się na nowe cło?
W założeniu nowe opłaty celne obejmujące przesyłki o wartości poniżej 150 EUR miały zostać wprowadzone dopiero w 2028 r. Pod naciskiem przedstawicieli państw członkowskich, w tym francuskiego ministra gospodarki Rolanda Lescure’a oraz włoskiego ministra gospodarki Giancarlo Giorgettiego, Rada zdecydowała jednak o wcześniejszej likwidacji zwolnienia i nałożeniu tymczasowych taryf celnych już w 2026 r.
Obowiązujące dotychczas zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 EUR było – według instytucji unijnych – źródłem wielu problemów systemowych. Wśród najczęściej wskazywanych znajdują się:
- nieuczciwa konkurencja wobec sprzedawców i producentów z UE,
- zagrożenia dla zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów,
- wysoki poziom oszustw celnych, w tym zaniżanie wartości towarów,
- negatywny wpływ na środowisko, związany z masowym dzieleniem wysyłek na pojedyncze paczki.
Za potrzebą objęcia drobnych przesyłek taryfami celnymi przemawiają też twarde dane – jak podaje KE, w 2024 r. do UE trafiło 4,6 mld paczek o zadeklarowanej wartości poniżej 150 EUR, co daje ok. 12 mln paczek dziennie. To dwukrotnie więcej niż jeszcze w 2023 r. i trzykrotnie więcej niż w 2022 r.[i] Według ekspertów wartość nawet 65% takich przesyłek jest celowo zaniżana, by uniknąć opłat celnych. Dodatkowo, w ostatnim czasie aż 91% paczek e-commerce o wartości poniżej 150 EUR pochodziło z Chin, co obrazuje skalę zjawiska.
W obliczu tych zagrożeń dla rodzimej gospodarki, niektóre państwa członkowskie rozważały wprowadzenie własnych opłat od paczek o niskiej wartości pochodzących spoza Wspólnoty. Pod koniec 2025 r. włoski rząd zapowiedział ustanowienie dodatkowej opłaty w kwocie 2 EUR naliczanej od każdej przesyłki o wartości poniżej 150 EUR. Premier Włoch Giorgia Meloni wskazywała, że nowe obciążenie ma zwiększyć wpływy budżetowe oraz przeciwdziałać zalewaniu rynku tanimi produktami pochodzącymi z zagranicznych platform e-commerce. Według włoskich szacunków opłata miała przynieść budżetowi państwa 122,5 mln EUR w 2026 r., a od 2027 r. nawet 245 mln EUR rocznie.
Małe przesyłki, duże zagrożenie – Unia nie ma czasu do stracenia
Działania UE i państw członkowskich pokazują wyraźnie, że małe przesyłki e-commerce przestają być traktowane jako marginalny element handlu międzynarodowego. Przy miliardach paczek rocznie stanowią one realne wyzwanie dla wspólnotowego systemu celnego, ochrony środowiska i uczciwej konkurencji.
Tymczasowe cło w wysokości 3 EUR, które zacznie obowiązywać w 2026 r., jest pierwszym krokiem w stronę pełnego objęcia wszystkich towarów importowanych do UE jednolitymi zasadami celnymi – niezależnie od ich wartości.
Źródła:
- Customs: Council agrees to levy customs duty on small parcels as of 1 July 2026, https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2025/12/12/customs-council-agrees-to-levy-customs-duty-on-small-parcels-as-of-1-july-2026/
[i] Izba Gospodarki Elektronicznej, Raport: Chińskie platformy e-commerce a polska gospodarka, https://eizba.pl/wp-content/uploads/2025/12/Raport-e-Izby-Chinskie-platformy-e-commerce-a-polska-gospodarka.pdf
System kaucyjny zwiększy ślad węglowy butelki PET z 4 do 11 g CO2

Newsletter
Ślad węglowy butelki PET zebranej w ramach systemu kaucyjnego będzie kilkukrotnie wyższy od śladu węglowego tej samej butelki zebranej w systemie gminnym. W zależności od efektywności systemu i innych czynników, emisje wzrosną z poziomu 4 g CO2/szt. do 11 g CO2/szt., a nawet 22 g CO2/szt. W skali roku będzie to oznaczało wzrost całkowitych emisji dwutlenku węgla o 96 tys. ton.
Ekspertyza BioVeradi: system kaucyjny potroi ślad węglowy butelki PET
Wprowadzenie systemu kaucyjnego w Polsce spowoduje znaczący wzrost śladu węglowego butelki PET – taki wniosek płynie z Ekspertyzy Ślad węglowy opracowanej przez dr inż. Beatę Waszczyłko-Miłkowską i dr inż. Jolantę Kamińską-Borak z BioVeradi. Oprócz pozytywnego efektu, np. prognozowanej poprawy skuteczności selektywnej zbiórki i recyklingu oraz redukcji zaśmiecenia środowiska, system kaucyjny będzie miał też „skutki uboczne”, których skalę można dostrzec analizując dane z raportu.
Zgodnie z wyliczeniami autorek, emisje związane z obecnym gminnym systemem odbioru odpadów z posesji wynoszą ok. 4 g CO2 na butelkę. W scenariuszu pełnego funkcjonowania systemu kaucyjnego (100% zbiórki) ślad węglowy pojedynczej butelki sięgnie natomiast ponad 11 g CO2. Wynik ten można osiągnąć tylko w najbardziej optymistycznym z analizowanych wariantów, w którym do żółtego worka nie trafi ani jedna butelka PET z symbolem kaucji. Jak pokazują doświadczenia państw, w których systemy depozytowe funkcjonują od wielu lat, osiągnięcie 100% poziomu zbiórki jest praktycznie niemożliwe, zwłaszcza w początkowym okresie funkcjonowania. Z tego względu w Ekspertyzie uwzględniono też szacunki dla 50- i 77-procentowego poziomu zbiórki w ramach systemu.
- Najwyższy ślad węglowy butelki PET występuje w wariancie 50% efektywności systemu kaucyjnego i wynosi 16 g CO2. Wynika on głównie z równoległego funkcjonowania 2 systemów: gminnego i kaucyjnego, co prowadzi do dublowania procesów logistyki odpadowej.
- Przy wymaganym ustawowo poziomie selektywnej zbiórki butelek PET w ramach systemu kaucyjnego, wyliczony ślad węglowy pojedynczego opakowania wynosi 12 g CO2 i jest 3-krotnie wyższy niż obecny ślad węglowy notowany w systemie gminnym.
Jak informują autorki raportu, największy wpływ na wzrost emisji w systemie kaucyjnym mają procesy związane ze zbiórką butelek PET (logistyka zwrotna, wykorzystanie butelkomatów). Sam udział transportu konsumenckiego w emisjach CO2 systemu kaucyjnego wynosi średnio ok. 45%!
Gminna zbiórka generuje mniej CO₂ niż system kaucyjny
Raport BioVeradi jest pierwszym tego typu opracowaniem, które szczegółowo analizuje fazę post-consumer (tj. zbiórkę, transport i sortowanie odpadów) i uwzględnia wszystkie najpopularniejsze rodzaje butelek PET wprowadzanych na polski rynek (od 0,33 l do 2 l).
Autorki raportu nie tylko przedstawiają nieznane dotąd dane, ale też apelują, by ich wnioski i wyliczenia zostały uwzględnione przez organy regulacyjne i ustawodawcę:
Wynik pozostaje spójny: system gminny daje stabilny, niski i akceptowalny poziom emisji, natomiast wprowadzenie systemu kaucyjnego zwiększa ślad węglowy i powoduje negatywny efekt środowiskowy. Fakt ten powinien zostać jednoznacznie uwzględniony w procesie decyzyjnym dotyczącym kształtu przyszłej gospodarki odpadami w Polsce.
Ekspertyza opiera się na kompleksowym modelu obliczeniowym, który pozwala na ocenę wpływu różnych czynników, np. logistycznych, konsumenckich i technologicznych, na całkowity ślad węglowy opakowania. Analizą objęto 109 scenariuszy różniących się m.in.:
- efektywnością systemu kaucyjnego (50, 77 i 100% zbiórki butelek PET o poj. do 3 l),
- udziałem indywidualnego transportu samochodowego w dostarczaniu pustych butelek do punktów zbiórki (30, 50 i 75%),
- udziałem butelkomatów w zbiórce (50 i 75%),
- poziomem alokacji transportu zwrotnego (butelki PET i puszki po napojach stanowią kolejno 30, 50 i 100% masy przewożonego ładunku),
- liczbą etapów logistycznych (2 i co najmniej 3 etapy).
W żadnym z zaprezentowanych scenariuszy system kaucyjny nie okazał się korzystniejszy od systemu gminnego pod względem emisji CO2 – nawet przy 100% skuteczności systemu kaucyjnego najniższe emisje wyniosą 172 g CO₂/kilogram butelek PET, podczas gdy przy 100% skuteczności systemu gminnego osiągną one 144 g CO₂/kilogram butelek PET. Warto podkreślić, że ten najbardziej optymistyczny scenariusz kaucyjny zakłada zupełną rezygnację z wykorzystania samochodu do dostarczenia butelek do punktów zbiórki, co w obecnej sytuacji jest nierealne, zwłaszcza na obszarach słabo zurbanizowanych.
Pozostałe wnioski z Ekspertyzy Ślad węglowy
- Każdego roku w Polsce zużywa się średnio 13,5 mld butelek PET. Zmiana sposobu zbiórki z systemu gminnego na system kaucyjny może spowodować wzrost całkowitych emisji CO2 z poziomu ok. 55 tys. ton do ok. 150 tys. ton rocznie.
- Niezależnie od analizowanego scenariusza, emisje w systemie gminnym utrzymują się na względnie stałym poziomie. Poziomy emisji systemu kaucyjnego są natomiast w dużej mierze uzależnione od zachowań konsumentów.
- Nawet brak korzystania ze środków transportu nie zrówna śladu węglowego butelki PET w systemie kaucyjnym (od 5 do 9 g CO₂) ze śladem w 100% systemie gminnym (4 g CO₂).
- Ze względu na oparcie transportu indywidualnego i logistyki odpadowej na pojazdach z silnikami napędzanmi paliwami kopalnymi, możliwość redukcji śladu węglowego butelki PET zbieranej w ramach systemu kaucyjnego jest znacznie ograniczona.
Źródło:
- dr inż. B. Waszczyłko-Miłkowska, dr inż. J. Kamińska-Borak, Ekspertyza Ślad węglowy, https://bioveradi.pl/wp-content/uploads/2025/10/BioVeradi-sp.z-o.o.-Slad-weglowy-pdf.pdf
Dyrektywa ściekowa 2025 – ROP dla mikrozanieczyszczeń obciąży firmy kosmetyczne i farmaceutyczne

Newsletter
Dyrektywa 2024/3019 zadba o czystość wód
Od 1 stycznia 2025 r. obowiązuje Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/3019 w sprawie oczyszczania ścieków komunalnych (tzw. dyrektywa ściekowa), która zobowiązuje państwa członkowskie UE do wprowadzenia licznych zmian w sposobie gospodarowania ściekami. Jest to pierwsza od 33 lat nowelizacja unijnych przepisów dotyczących oczyszczania ścieków komunalnych, której celem jest zaadresowanie obecnych wyzwań w gospodarce ściekowej.
Jednym z kluczowych elementów dyrektywy ściekowej jest wprowadzenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) za mikrozanieczyszczenia w ściekach. Zgodnie z zamysłem unijnego ustawodawcy, kluczowym elementem ROP będzie obowiązek pokrywania 80% kosztów związanych z budową i funkcjonowaniem instalacji oczyszczania czwartego stopnia przez podmioty odpowiadające za wprowadzanie większości mikrozanieczyszczeń do ścieków komunalnych. Do tej grupy należą głównie producenci leków i kosmetyków. Pozostałe 20% kosztów inwestycyjnych i operacyjnych pokrywane będzie w dotychczasowy sposób, tj. z budżetów samorządów (zwykle gmin).
Mikrozanieczyszczenia i nowe wyzwania dla systemu oczyszczania
Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, pozostałości produktów farmaceutycznych i kosmetycznych stanowią obecnie główne źródło mikrozanieczyszczeń w ściekach komunalnych. Substancje te, nawet w bardzo niskich stężeniach, mogą szkodzić ekosystemom wodnym, zaburzać gospodarkę hormonalną organizmów oraz akumulować się w łańcuchach pokarmowych.
Aby skutecznie je usuwać, potrzebne jest tzw. oczyszczanie czwartego stopnia, na które składa się m.in. ozonowanie, adsorpcja na węglu aktywnym, filtracja membranowa i zaawansowane procesy utleniania (AOP). Dostosowanie istniejących oczyszczalni do wymogów tej metody jest jednak bardzo kosztowne – wiąże się ze znacznymi inwestycjami w infrastrukturę, a następnie z wysokimi kosztami eksploatacji i konserwacji. Zgodnie z zamysłem unijnego ustawodawcy, koszty tego etapu oczyszczania zostaną w minimum 80% przeniesione na producentów.
Wysokość obowiązkowych wpłat producentów z tytułu ROP będzie uzależniona od:
- ilości obecnych w ściekach substancji tożsamych z tymi, które dana firma wykorzystuje w swoich produktach,
- stopnia szkodliwości tych substancji.
Jednocześnie producenci farmaceutyków i kosmetyków zostaną zobowiązani do finansowania co najmniej 80% kosztów monitorowania mikrozanieczyszczeń oraz zbierania i raportowania danych dotyczących produktów i ich pozostałości.
Jak będzie działał system ROP dla mikrozanieczyszczeń?
Rozszerzona odpowiedzialność producenta za mikrozanieczyszczenia ściekowe obejmie:
- producentów produktów leczniczych stosowanych u ludzi objętych zakresem dyrektywy 2001/83/WE Parlamentu Europejskiego i Rady,
- producentów produktów kosmetycznych objętych zakresem rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009.
Pod pojęciem producenta dyrektywa rozumie nie tylko wytwórcę produktu, ale też jego importera, dystrybutora i sprzedawcę (w tym sprzedawcę na odległość korzystającego z własnego sklepu internetowego albo z platformy sprzedażowej). Wszystkie te podmioty już niedługo będą musiały nawiązać współpracę z organizacjami odpowiedzialności producenta, które zajmą się gromadzeniem i zarządzaniem wkładami finansowymi wniesionymi w ramach ROP. Organizacje te mają działać na podobnych zasadach, jak w innych systemach ROP (np. dla opakowań czy elektroodpadów) i przekazywać środki finansowe operatorom oczyszczalni.
Z obowiązków w zakresie ROP mogą zostać zwolnione podmioty, które wprowadzają na rynek mniej niż 1 tonę substancji rocznie lub udowodnią, że ich produkty są biodegradowalne i nie generują mikrozanieczyszczeń. Do końca 2027 roku Komisja Europejska opracuje wspólne kryteria oceny biodegradowalności i zagrożeń środowiskowych, które będą podstawą do stosowania tych wyjątków.
Nowa rola organizacji odpowiedzialności producenta (OOP)
Organizacje odpowiedzialności producenta staną się filarem finansowym i operacyjnym nowego systemu. To właśnie one będą:
- gromadzić dane o produktach, ich ilościach i składzie,
- naliczać opłaty z tytułu ROP w zależności od rodzaju stosowanej substancji,
- przekazywać środki na modernizację i eksploatację oczyszczalni,
- prowadzić audyty finansowe i raportować wyniki,
- realizować działania edukacyjne i informacyjne.
Państwa członkowskie, w tym Polska, będą musiały ustanowić krajowe procedury uznawania i nadzoru nad organizacjami odpowiedzialności producenta, co wymaga wdrożenia nowych przepisów krajowych implementujących postanowienia dyrektywy.
Wyzwania dla branży farmaceutycznej i kosmetycznej
Dla producentów leków i kosmetyków nowe przepisy oznaczają nie tylko obowiązki finansowe, ale też konieczność dostosowania procesów produkcyjnych, raportowych i badawczych.
Firmy będą musiały:
- przeanalizować skład swoich produktów pod kątem występowania substancji wchodzących w zakres mikrozanieczyszczeń ściekowych,
- opracować system raportowania danych o substancjach i ich biodegradowalności,
- zmodyfikować modele finansowe uwzględniając w nich koszty ROP-u,
- inwestować w badania nad biodegradowalnymi i mniej szkodliwymi składnikami produktów,
- rozwijać strategię „green by design”, minimalizującą ślad środowiskowy produktów.
Warto w tym miejscu podkreślić, że dostosowanie działalności do wymogów dyrektywy ściekowej nie jest jedynym wyzwaniem dla tej grupy przedsiębiorców, a zwłaszcza dla producentów kosmetyków. Równolegle muszą oni zadbać o zgodność swoich opakowań z wymogami rozporządzenia PPWR i ekomodulacji oraz dostosować się do systemów rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań funkcjonujących w poszczególnych państwach Wspólnoty.
Czytaj też: Branża kosmetyczna w obliczu PPWR – obowiązkowe ekoprojektowanie opakowań na kosmetyki
Harmonogram wdrożenia dyrektywy ściekowej (UE) 2024/3019
- 1 stycznia 2025 r. – wejście w życie dyrektywy,
- 31 lipca 2027 r. – ostateczny termin transpozycji dyrektywy do prawa krajowego,
- 31 grudnia 2027 r. – przyjęcie aktów wykonawczych ustanawiających unijne kryteria biodegradowalności i zagrożeń,
- 31 grudnia 2028 r. – rozpoczęcie funkcjonowania krajowych systemów ROP,
- 2033–2045 r. – sukcesywne wdrażanie oczyszczania czwartego stopnia.
Źródła:
- Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/3019 z dnia 27 listopada 2024 r. dotycząca oczyszczania ścieków komunalnych, https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=OJ:L_202403019
Zmiana Polityki Surowcowej Państwa – resort klimatu pracuje nad aktualizacją

Newsletter
Aktualizacje surowcowe i nowa lista surowców deficytowych
Jak przekazała PAP, resort klimatu poinformował, że w ramach realizacji Polityki Surowcowej Państwa (PSP) powstaje dokument Aktualizacje surowcowe – metodyka wyznaczania najważniejszych surowców dla polskiej gospodarki wraz z nowymi listami surowcowymi. Będzie on zawierał zestawienie surowców deficytowych, ich znaczenie dla gospodarki oraz ocenę stopnia zależności od importu.
Prace nad Aktualizacjami surowcowymi rozpoczęły się w 2024 r. i mają zakończyć się jeszcze w 2025 r. MKiŚ wskazało, że dotychczas realizowana PSP oparta była na danych pochodzących z 2018 r., dlatego niezbędna jest:
weryfikacja obecnej metodyki wyznaczania surowców krytycznych i strategicznych dla polskiej gospodarki oraz aktualizacja listy surowców według przyjętej zmodyfikowanej metodyki.
Wśród surowców zaklasyfikowanych w dokumencie jako deficytowe znajdą się m.in. antymon, german, grafit, lit i mangan. Polska nie posiada ich złóż, dlatego wszystkie są importowane w 90, a nawet 100 proc. Podobna sytuacja dotyczy również platynowców, tytanu i wanadu.
Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) za 2023 r., nasz kraj ma 30 tzw. krytycznych zależności w imporcie surowców z Chin. Skutki wystąpienia przerw w ich dostawach mogłyby być poważne — od wzrostu kosztów produkcji przemysłowej po wstrzymanie kluczowych gałęzi przemysłu, zwłaszcza motoryzacji, energetyki i sektora elektronicznego.
Dowiedz się więcej o surowcach strategicznych i krytycznych >>
Czym jest Polityka Surowcowa Państwa?
To dokument, który ustanawia strategię zarządzania i gospodarowania wszystkimi kopalinami i złożami surowców mineralnych znajdującymi się na terytorium Polski w perspektywie do 2050 r. Odnosi się on do całego łańcucha wartości posiadanych zasobów oraz jest bezpośrednio związany z Polityką Ekologiczną Państwa 2030 i z Polityką Energetyczną Polski do 2040 r. Obecna PSP została przyjęta przez rząd 1 marca 2022 r.
Chiny zwiększają kontrolę nad rynkiem metali ziem rzadkich
Surowce krytyczne, takie jak lit, kobalt, grafit czy german, są kluczowe dla rozwoju nowoczesnych technologii – od energetyki odnawialnej i elektromobilności po elektronikę i przemysł obronny. Ich dostępność staje się coraz bardziej ograniczona, a Polska – podobnie jak inne państwa Unii Europejskiej – w znacznym stopniu uzależniona jest od importu.
Większość surowców krytycznych importowanych w ostatnich latach do Polski pochodziła z Chin. To właśnie Państwo Środka uchodzi obecnie za quasimonopolistę na globalnym rynku metali ziem rzadkich. Choć ich złoża znajdują się również w innych krajach świata, to jedynie Chiny dysponują odpowiednią bazą przemysłową i zapleczem technologicznym umożliwiającym ich wydobycie. Od 2023 r. chiński rząd zaczął jednak nakładać ograniczenia na eksport i wykorzystanie niektórych surowców. W tej chwili na liście restrykcji znajduje się już 16 pozycji. Co więcej, 9 października 2025 r. Chiny nałożyły na wszystkie firmy wykorzystujące w swoich produktach chińskie metale ziem rzadkich obowiązek ubiegania się o licencję na obrót tymi produktami. Z ostatnich doniesień wynika, że wnioski firm zbrojeniowych oraz firm wytwarzających produkty i technologie podwójnego zastosowania mają być automatycznie odrzucane.
Zawirowania na globalnym rynku metali ziem rzadkich skłoniły UE do stworzenia Europejskiego aktu w sprawie surowców krytycznych, który ma stopniowo budować niezależność surowcową państw Wspólnoty i wzmacniać odporność łańcuchów dostaw poprzez m.in. zacieśnianie relacji z państwami trzecimi posiadającymi złoża metali ziem rzadkich.
Polska strategia wobec chińskiej dominacji
Restrykcje w imporcie metali ziem rzadkich mogą odbijać się również na polskim przemyśle. Z tego względu Polska prowadzi nieustanne działania, które mają zapobiec wystąpieniu przerw w dostawach i związanych z nimi znaczących braków na rynku. W ramach dywersyfikacji dostaw Polska rozwija współpracę z krajami bogatymi w surowce krytyczne, takimi jak Mongolia, Kazachstan, Uzbekistan, Argentyna czy Ukraina. Celem tych partnerstw jest prowadzenie wspólnych badań geologicznych i tworzenie warunków dla przyszłych inwestycji w wydobycie i przetwarzanie surowców. MKiŚ zapowiada również opracowanie projektu ustawy o zapewnieniu gospodarce dostępu do surowców krytycznych i przedłożenie go Radzie Ministrów w IV kwartale 2025 r.
Czytaj też: Rząd wdraża unijne rozporządzenie bateryjne. Poznaj założenia projektu ustawy
Nie tylko import – recykling i krajowe złoża obiecującymi źródłami surowców krytycznych
Choć nasz kraj w dużej mierze uzależniony jest od importu, to dysponuje również istotnymi zasobami miedzi, węgla koksowego, niklu i platynowców. Polska odpowiada za ok. 27 proc. unijnych dostaw węgla koksowego i 19 proc. zapotrzebowania UE na miedź elektrolityczną wykorzystywaną do produkcji elektroniki, przewodów i kabli. Z powodzeniem wydobywamy też hel – Grupa Orlen odzyskuje ten krytyczny surowiec niejako „przy okazji” wydobycia gazu ziemnego. Oprócz złóż eksploatowanych, mamy również kilka nowych złóż, które mogą w przyszłości stać się dodatkowym źródłem deficytowych surowców. Mowa tu m.in. rudach żelaza, tytanu i wanadu występujących na Suwalszczyźnie, złożach niklu, złota, cyny i arsenu w Sudetach oraz o złożach wolframu i molibdenu w Myszkowie.
Obecnie Państwowy Instytut Geologiczny pracuje nad przygotowaniem Krajowego Programu Poszukiwań Surowców Krytycznych (KPPSK). Program, który ma zostać przyjęty na początku 2026 r., określi priorytety krajowych badań geologicznych i potencjalne kierunki eksploatacji.
MKiŚ wskazuje także na znaczenie odzysku surowców z odpadów – zarówno z hałd i składowisk odpadów górniczych, jak i ze zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego oraz baterii. Odpady te mogą stać się cennym źródłem metali, wspierając budowę gospodarki o obiegu zamkniętym.
Zwiększenie krajowych zdolności poszukiwawczych, rozwój recyklingu oraz międzynarodowe partnerstwa surowcowe mają wspólnie wzmocnić bezpieczeństwo gospodarcze Polski. W dobie rosnącej konkurencji o dostęp do metali krytycznych i presji na zieloną transformację, umiejętne łączenie eksploatacji, odzysku i ponownego wykorzystania materiałów może stać się jednym z filarów przyszłej niezależności surowcowej kraju.
Źródła:
- Polska w obliczu deficytu surowców krytycznych. Rząd pracuje nad dokumentem, https://businessinsider.com.pl/gospodarka/ministerstwo-klimatu-prace-nad-lista-deficytowych-surowcow/lsk02w4
- Odpowiedź na interpelację w sprawie monitorowania gospodarki metali rzadkich, znak: K10INT3248, https://sejm.gov.pl/INT10.nsf/klucz/ATTD6RHXD/%24FILE/i03248-o1.pdf
- Aktualizacje surowcowe – metodyka wyznaczania najważniejszych surowców dla polskiej gospodarki wraz z nowymi listami surowcowymi, https://www.pgi.gov.pl/en/component/chronoconnectivity5/?cont=lists&ccname=projekty&act=view&gcb=1890
Nadchodzi ROP na pojazdy – PE przyjął propozycję rozporządzenia ELV

Newsletter
Parlament Europejski za przyjęciem rozporządzenia ELV
9 września 2025 r. Parlament Europejski przyjął propozycję nowych przepisów, których celem jest przyspieszenie transformacji branży motoryzacyjnej w kierunku GOZ głównie poprzez ograniczenie negatywnego wpływu na środowisko procesów produkcji i utylizacji pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz promowanie zrównoważonego rozwoju branży recyklingu samochodów w Europie. Nowe regulacje obejmą cały cykl życia pojazdów: od ekoprojektowania i produkcji aż po demontaż, recykling i ostateczne zagospodarowanie odpadów.
Projekt rozporządzenia w tej sprawie został zaproponowany przez Komisję Europejską w połowie 2023 r. Dwa lata później prace nad projektem rozpoczęła Rada (UE), która poszerzyła zakres projektowanych przepisów i przekazała je do dalszych prac w PE. Kolejnym etapem procedury legislacyjnej są negocjacje międzyinstytucjonalne.
Procedowany projekt rozporządzenia w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji (ELV) przewiduje m.in. stworzenie systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta, ustanowienie celów w zakresie wykorzystania tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu oraz doprecyzowanie i zaostrzenie wymogów dotyczących postępowania z pojazdami wycofanymi z eksploatacji. Przepisy otwierają też możliwość ustalenia przyszłych celów w zakresie recyklingu innych materiałów, tj. stali, aluminium i surowców krytycznych.
Projektowanie pojazdów z myślą o recyklingu i ponownym użyciu
Rozporządzenie ELV wprowadzi obowiązek ekoprojektowania pojazdów w taki sposób, by umożliwiać jak najłatwiejszy demontaż części i innych podzespołów nadających się do naprawy, ponownego użycia, regeneracji lub recyklingu. Będzie on dotyczył wyłącznie elementów, które są technicznie możliwe do zdemontowania przez autoryzowane stacje demontażu. W celu ułatwienia identyfikacji i odzysku, wprowadzony zostanie też obowiązek oznaczania wszystkich części zawierających metale, tworzywa sztuczne oraz surowce krytyczne. Dodatkowo informacje dotyczące materiałów wykorzystanych do produkcji pojazdu zostaną zamieszczone w cyfrowym paszporcie produktu.
Minimalna zawartość tworzyw sztucznych z recyklingu
Rozporządzenie nałoży na producentów pojazdów obowiązek wykorzystywania recyklatów tworzyw sztucznych przy projektowaniu i wytwarzaniu nowych pojazdów. Aby ułatwić przedsiębiorcom dostosowanie się do nowych przepisów, przewidziano 2-etapowe, sukcesywne podnoszenie minimalnych poziomów recyklatu:
- 20% recyklatu 6 lat od wejścia w życie rozporządzenia,
- 25% recyklatu 10 lat od wejścia w życie rozporządzenia.
Cele w zakresie wykorzystania stali oraz aluminium i jego stopów pochodzących z recyklingu mają zostać ustalone przez Komisję w późniejszym terminie i po przeprowadzeniu dogłębnych analiz.
W pierwotnej wersji projektu, zaopiniowanej przez Radę (UE), planowano 3-etapowe wdrażanie celów w zakresie zawartości tworzyw pochodzących z recyklingu. PE zaproponował jednak zaostrzenie tych kryteriów i zmianę z minimalnej zawartości recyklatu po 6 latach obowiązywania rozporządzenia z 15% na 20%. Oznacza to, że przedsiębiorcy będą mieli mniej czasu na dostosowanie swojej działalności do nowych regulacji, a tym samym na osiągnięcie ambitnego celu wyznaczonego przez UE. Warto jednocześnie zaznaczyć, że Komisja otrzyma uprawnienie do stosowania czasowych odstępstw od tych celów w przypadkach, kiedy spadnie dostępność materiałów z recyklingu lub drastycznie wzrośnie ich cena.
Rozszerzona odpowiedzialność producenta – system EPR w branży automotive
Trzy lata po wejściu w życie rozporządzenia producenci pojazdów zostaną objęci obowiązkami EPR — będą musieli pokrywać koszty zbiórki, odzysku i przetwarzania pojazdów, które zostały wycofane z eksploatacji. Wszystkie te zadania będą mogli realizować samodzielnie albo kolektywnie, tj. za pośrednictwem organizacji odpowiedzialności producenta (PRO). Aby ułatwić producentom prowadzenie działalności na wszystkich rynkach UE, systemy EPR na pojazdy w poszczególnych państwach członkowskich mają zostać zharmonizowane i ujednolicone.
Finansowe wkłady producentów objętych obowiązkami EPR będą modulowane w zależności od np. efektywności recyklingu i cech pojazdów, które ułatwiają ich późniejsze przetwarzanie. Tak skonstruowana ekomodulacja opłat ma zachęcić do ekoprojektowania i do rozwoju technologii poszerzających możliwości ponownego wykorzystania części i podzespołów.
Czytaj też: Będzie ROP na tekstylia. Parlament Europejski przegłosował nowelizację dyrektywy >>
Nowe definicje i zasady postępowania z odpadami z pojazdów
W nowej regulacji UE przewidziano ścisłe zasady demontażu niektórych komponentów przed procesem rozdrabniania, co ma na celu lepszy odzysk surowców i ograniczenie strat materiałowych. Rozdrobnione odpady będą objęte zakazami mieszania z innymi rodzajami odpadów (nawet wykonanymi z tych samych materiałów) oraz składowania na składowiskach. W ślad za tymi wytycznymi pójdą nowe obowiązki producentów i recyklerów w zakresie monitoringu i raportowania.
W związku ze specyfiką odpadów wytworzonych z pojazdów wycofanych z eksploatacji, wprowadzone zostaną też poszerzone definicje recyklingu, ponownego użycia i regeneracji (odnowienia).
Zakaz eksportu pojazdów wycofanych z eksploatacji
Posłowie PE domagają się wprowadzenia zakazu eksportu pojazdów, które spełniają definicję wycofanych z eksploatacji. Aby umożliwiać jego egzekwowanie przez państwa członkowskie, wprowadzone zostaną zmiany w procedurach rejestracji pojazdów w poszczególnych krajach. Planowane jest również usprawnienie i uszczelnienie kontroli granicznych oraz stworzenie elektronicznego systemu, który ułatwi pracę służbom celnym.
W projekcie pojawia się zdecydowane rozróżnienie pomiędzy pojazdami wycofanymi z eksploatacji (ang. end-of-life, ELV) a pojazdami używanymi. Unijny ustawodawca stworzył jasne, wyczerpujące kryteria, na podstawie których można uznać dany pojazd za ELV. Jest to o tyle istotne, że pojazd wycofany z eksploatacji staje się odpadem, a utrata tego statusu jest już niemożliwa (nawet poprzez naprawę).
Jakie pojazdy obejmie rozporządzenie ELV?
Przyjęte przez PE stanowisko zakłada, że nowe rozporządzenie obejmie wszystkie pojazdy z nielicznymi wyjątkami w postaci pojazdów specjalnych, pojazdów zaprojektowanych i zbudowanych do użytku przez siły zbrojne, obronę cywilną, straż pożarną i pogotowie ratunkowe oraz pojazdów o szczególnym znaczeniu historycznym i kulturowym. Podobne podejście zaproponowała Rada, poszerzając katalog pojazdów m.in. o samochody ciężarowe o dużej ładowności, rowery dwu- i trzykołowe oraz czterokołowce.
Przegląd i ewentualna weryfikację całej regulacji zaplanowano na 8 lat po wejściu w życie aktu.
Dlaczego pojazdy? Tło prac nad rozporządzenie ELV
Rozpoczęcie prac nad przepisami regulującymi cały cykl życia pojazdów jest następstwem przyjęcia Europejskiego Zielonego Ładu, którego celem jest przekształcenie UE w neutralną klimatycznie gospodarkę obiegu zamkniętego. Organy UE wielokrotnie podkreślały, że obowiązki związane z odpowiedzialnością producenta za cały cykl życia produktu będą stopniowo rozszerzane na kolejne kategorie towarów, zaczynając od tych, które mają największy negatywny wpływ na środowisko. Pojazdy i cała branża automotive niewątpliwie wpisują się w tę narrację.
Jak czytamy w komunikacie prasowym Rady UE:
Produkcja pojazdów to jedna z najbardziej zasobochłonnych branż. Europejski sektor motoryzacyjny odpowiada za 19% zapotrzebowania unijnego przemysłu stalowego (ponad 7 mln ton rocznie), 10% całkowitego zużycia tworzyw sztucznych (6 mln ton rocznie) oraz znaczną część zapotrzebowania na aluminium (42% na cały sprzęt transportowy, około 2 mln ton rocznie), miedź (6% na części samochodowe), gumę (65% produkcji wyrobów gumowych ogólnego przeznaczenia) i szkło (1,5 mln ton szkła płaskiego produkowanego w UE).
Źródła:
- New EU rules on design, reuse and recycling in the automotive sector, https://www.europarl.europa.eu/news/en/press-room/20250905IPR30178/new-eu-rules-on-design-reuse-and-recycling-in-the-automotive-sector
- Circular economy: Council adopts position on the recycling of vehicles at the end of their life, https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2025/06/17/circular-economy-council-adopts-position-on-the-recycling-of-vehicles-at-the-end-of-their-life/
- Proposal for a Regulation of the European Parliament and of the Council on circularity requirements for vehicle design and on management of endof-life vehicles, amending Regulations (EU) 2018/858 and 2019/1020 and repealing Directives 2000/53/EC and 2005/64/EC – General approach, https://data.consilium.europa.eu/doc/document/ST-10092-2025-INIT/en/pdf
Folie stretch i taśmy spinające wyłączone spod obowiązków PPWR

Newsletter
Brak korzyści środowiskowych i wysokie koszty wdrożenia przesądziły o wyłączeniu
Jak podkreśla EuPF, niedawna decyzja KE jest „pragmatycznym uznaniem realiów ekonomicznych”. U jej podłoża legły wnioski z badania wykonalności Deloitte przeprowadzonego na zlecenie Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej ds. Środowiska (DG ENV). Wykazało ono, że przejście na wielorazowe folie stretch i taśmy do spinania palet wiąże się ze znacznym wzrostem kosztów inwestycyjnych i operacyjnych, nie przynosząc żadnych korzyści dla środowiska.
Należy podkreślić, że zwolnienie dotyczy jedynie obowiązków wynikających z art. 29 ust. 2 i 3 rozporządzenia PPWR. EuPF poinformowało, że decyzja została już potwierdzona i wkrótce zostanie formalnie przyjęta w drodze aktu delegowanego. Wciąż otwarta pozostaje kwestia art. 29 ust. 1, który nakłada obowiązek ponownego użycia 40% opakowań transportowych w obrocie transgranicznym do 2030 r. i aż 70% do 2040 r.
Interwencja europosła i stanowisko KE w sprawie stosowania art. 29
Problem zbliżającego się wdrożenia obowiązku ponownego użycia folii stretch i taśm spinających dostrzegł też poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller (ECR), który już w połowie sierpnia 2025 r. wystosował do KE zapytanie dotyczące planowanych wyłączeń. Jak podkreślał, utrzymanie dotychczasowych obowiązków „oznaczałoby eliminację powszechnych rozwiązań, takich jak folia stretch i taśma PET, pomimo ich niskiego śladu węglowego i wysokiej wydajności logistycznej, co potwierdzają niezależne analizy (np. IFEU 2025)”. Jego zdaniem brak całkowitego wyłączenia folii stretch i taśm spinających spod art. 29 ust. 1, 2 i 3 PPWR jest promowaniem mniej przyjaznych dla środowiska rozwiązań, co z kolei stoi w sprzeczności z celami rozporządzenia PPWR. Müller zaznaczył też, że proces opracowywania aktu delegowanego, który mógłby wprowadzić ewentualne wyłączenia, odbywa się bez wystarczającej przejrzystości i bez konsultacji z branżą opakowaniową.
19 września 2025 r. KE ustosunkowała się do zapytania informując, że bada możliwości wyłączenia niektórych formatów opakowań spod obowiązywania art. 29 ust. 2 i 3 PPWR oraz oczekuje na wyniki analizy, która pozwoli na podjęcie ostatecznej decyzji. O ile w przypadku powyższych przepisów ostateczna decyzja KE okazała się zgodna z wolą przedstawicieli branży i z szeroko pojętą efektywnością środowiskową, to już przy art. 92 pkt 1 stanowiska branży i KE znacząco się różniły. We wspomnianej odpowiedzi na zapytanie KE wyraźnie wskazała, że:
„cele dotyczące ponownego wykorzystania formatów opakowań transportowych wymienionych w art. 29 ust. 1 rozporządzenia w sprawie opakowań są wykonalne, nie pogarszają efektywności środowiskowej i nie prowadzą do negatywnych skutków ekonomicznych dla zainteresowanych podmiotów gospodarczych.”
Wobec tych doniesień wyłączenie folii stretch i taśm PET/PP spod obowiązywania art. 29 ust. 1 PPWR stanęło pod znakiem zapytania.
Dane IFEU i RDC: ponowne użycie nie zawsze bardziej ekologiczne
Wprowadzenie obowiązku ponownego użycia w transporcie transgranicznym (tj. brak zmiany postanowień art. 29 ust. 1) oznaczałoby konieczność stosowania dwóch systemów paletyzacji – osobno dla rynku UE (opakowania wielorazowe) i eksportu (opakowania jednorazowe) – a to mogłoby osłabić konkurencyjność europejskiego przemysłu. Co więcej, transportowanie pustych opakowań wielokrotnego użytku na duże odległości, które są typowe dla handlu transgranicznego, znacząco zwiększałoby emisję CO₂.
Zdaniem szefa EuPF Thomasa De Meestera, dane naukowe i ekonomiczne przemawiają za tym, by również art. 29 ust. 1 objąć zwolnieniem:
Analizy IFEU pokazują, że w wielu zastosowaniach opakowania wielokrotnego użytku prowadzą do aż 1700% wyższych emisji gazów cieplarnianych, a badanie RDC wykazuje roczny wzrost kosztów o prawie 5 miliardów euro w ośmiu kluczowych sektorach. Przy dłuższych dystansach transportowych rośnie emisja, co czyni ponowne użycie mniej korzystnym środowiskowo.
Co ważne, rozważając zasadność wyłączenia KE bazuje na tym samym zestawie danych naukowych, co wyraźnie wybrzmiało w odpowiedzi na zapytanie Piotra Müllera.
Jednocześnie Komisja zapowiada „realistyczne i pragmatyczne podejście” do opracowania aktu wykonawczego na podstawie art. 30, który określi metodologię liczenia wskaźników ponownego użycia. Branża z niecierpliwością oczekuje, jakie konkretne kryteria zostaną w nim przyjęte.
Branża czeka na akt wykonawczy i konsultacje publiczne
Decyzja Komisji Europejskiej o zwolnieniu folii do owijania palet i taśm spinających ze 100-procentowych celów ponownego użycia to ważny sygnał dla branży tworzyw sztucznych w całej Europie – również w Polsce. Wiele polskich firm aktywnie działa na rynku eksportowym, a potencjalny obowiązek ponownego użycia mógłby wymusić kosztowną reorganizację procesów pakowania i logistyki.
EuPF zapowiada dalsze działania na rzecz ujednolicenia podejścia Komisji do wszystkich ustępów art. 29 oraz aktywny udział w konsultacjach nad aktem wykonawczym z art. 30. Organizacja podkreśla, że regulacje powinny opierać się na danych naukowych, a nie wyłącznie na założeniach politycznych, tak aby realnie wspierały cele środowiskowe i gospodarkę o obiegu zamkniętym.
Źródła:
- The exclusion of stretch wrap and PET tape from the reuse obligation in the draft packaging and packaging waste regulation (PPWR) and the transparency of the consultation proces, https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/E-10-2025-003229_EN.html
- Answer given by Ms Roswall on behalf of the European Commission, https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/E-10-2025-003229-ASW_EN.html
- EuPF welcomes EU reuse exemptions, https://www.recyclingtoday.com/news/eupf-plastic-film-pallet-wrap-strap-reuse-mandate-exemptions-europe/
- Folie stretch i taśmy zwolnione z ponownego użycia. Co dalej z PPWR?, https://www.plastech.pl/wiadomosci/Folie-stretch-i-tasmy-zwolnione-z-ponownego-uzycia-Co-21346
Europejski sektor recyklingu tworzyw sztucznych w kryzysie – branża apeluje o pilne działania

Newsletter
Skala kryzysu w branży recyklingu plastiku – spadki produkcji i fala zamknięć
Najnowsze dane o stanie europejskiego przemysłu recyklingu tworzyw sztucznych nie napawają optymizmem. Przedstawiciele Plastics Recyclers Europe wprost mówią o głębokim kryzysie, który może doprowadzić nawet do upadku całej branży.
- W 2023 r. odnotowano spadek wolumenu produkcji tworzyw sztucznych o 8,3%.
- Pomiędzy rokiem 2006 a 2023 udział europejskiego przemysłu w globalnym rynku przetwórstwa plastiku spadł z 22% do zaledwie 12%.
- Według prognoz, tylko do końca 2025 r. ze starego kontynentu znikną zakłady recyklingu tworzyw sztucznych o łącznej mocy przerobowej wynoszącej niemal 1 mln ton.
- W samej I poł. 2025 r. moce przerobowe zakładów spadły niemal o tyle samo, co w całym 2024 r.
- Skala recyklingu chemicznego rośnie wolniej niż oczekiwano, co może zagrozić realizacji celu zakładającego recykling chemiczny 3 mln ton tworzyw do 2030 r.
Kryzys w największym stopniu dotyka państwa, które dotychczas były europejskimi liderami w dziedzinie recyklingu plastiku, tj. Holandię, Niemcy i Wielką Brytanię. Analitycy prognozują, że branża recyklingu plastiku zamknie rok 2025 z zerowym wzrostem. Tak gwałtowne wyhamowanie poddaje w wątpliwość dalsze możliwości rozwoju lokalnej gospodarki o obiegu zamkniętym.
Zobacz też: Komisja daje zielone światło materiałom z recyklingu chemicznego >>
Europejski przemysł ugina się pod naporem importowanego recyklatu
Organizacja Plastics Recyclers Europe upatruje przyczyn pogłębiającego się kryzysu głównie w braku mechanizmów ochrony rodzimego rynku przed napływem tańszego recyklatu z importu. Nie bez znaczenia są też stale rosnące koszty operacyjne (np. koszt zakupu zielonej energii), wysokie ceny surowców oraz nadmierna biurokracja, która utrudnia chociażby uzyskiwanie i odnawianie pozwoleń. Wszystkie te czynniki sprawiają, że lokalnie wytwarzany recyklat jest znacznie droższy niż recyklaty z importu, których jakość niekiedy budzi poważne zastrzeżenia.
Jak się okazuje, przeszkodą dla budowy konkurencyjności europejskiej branży tworzyw sztucznych są też niepewność regulacyjna i rozdrobnienie przepisów w poszczególnych państwach członkowskich. Mowa tu głównie o przepisach EPR, na podstawie których każde z państw członkowskich stworzyło własny, odrębny i odmienny system. Plastics Recyclers Europe zwraca też uwagę na niedostateczne egzekwowanie wspomnianych wymogów EPR wynikających ze wspólnotowych aktów prawnych.
Niepewna sytuacja rynkowa i legislacyjna jest barierą dla inwestycji w nowe zakłady i technologie recyklingu tworzyw sztucznych. W połowie września 2025 r. amerykański koncern ExxonMobil ogłosił wstrzymanie inwestycji w tworzone w Antwerpii i Rotterdamie centra recyklingu chemicznego, które sumarycznie miały przetwarzać nawet 80 tys. ton odpadów rocznie. Jako główną przyczynę wskazano politykę UE, która, zdaniem starszego wiceprezesa ExxonMobil, Jacka Williamsa, dyskryminuje wykorzystanie już istniejących zakładów petrochemicznych w porównaniu z samodzielnymi instalacjami do recyklingu.
Wspólny apel branży do unijnych decydentów
W obliczu katastrofalnej sytuacji w branży, przedstawiciele 28 największych podmiotów z europejskiego łańcucha wartości tworzyw sztucznych wystosowali apel skierowany do decydentów UE, wzywając ich do podjęcia natychmiastowych działań. We wspólnym liście branża recyklingu przedstawiła 6 postulatów, których realizacja ma rozwiązać najbardziej palące problemy sektora.
- Wdrożenie skutecznych mechanizmów ochrony rynku przed importem tańszego surowca, w tym restrykcyjne egzekwowanie jakościowych wymogów i norm, również w odniesieniu do importowanych recyklatów.
- Stworzenie zachęt do inwestycji w infrastrukturę do zbiórki, sortowania i recyklingu tworzyw sztucznych.
- Zharmonizowanie przepisów dot. EPR we wszystkich państwach Wspólnoty.
- Ożywienie popytu na europejskie tworzywa sztuczne np. poprzez wprowadzenie ekomodulacji opłat w oparciu o zawartość wysokiej jakości surowca z recyklingu.
- Ułatwienie dostępu do taniej, czystej energii.
- Redukcja biurokracji, zwłaszcza związanej z uzyskiwaniem i odnawianiem pozwoleń.
Stawką są miejsca pracy w zielonym przemyśle i cele klimatyczne UE
Zdaniem przedstawicieli branży recyklingu tworzyw sztucznych, brak szybkiej reakcji instytucji europejskich doprowadzi do dalszego spadku produkcji i ograniczania skali recyklingu, a w konsekwencji do kolejnych bankructw i zamknięć zakładów przetwarzania. Przekreśli również dziesięciolecia inwestycji w innowacje i gospodarkę o obiegu zamkniętym oraz doprowadzi do likwidacji tysięcy zielonych miejsc pracy.
Upadek europejskiego sektora recyklingu tworzyw będzie również oznaczał poważne opóźnienia w realizacji unijnych celów środowiskowych i klimatycznych. Bez stabilnego, lokalnego zaplecza recyklingowego, Europa nie będzie w stanie zrealizować założeń Europejskiego Zielonego Ładu ani utrzymać swojej pozycji lidera w transformacji w kierunku gospodarki cyrkularnej.
Eksperci podkreślają, że okno czasowe na podjęcie niezbędnych działań szybko się zamyka. Jeśli Unia Europejska nie wprowadzi natychmiastowych rozwiązań systemowych, skutki obecnego kryzysu będą nieodwracalne – zarówno dla gospodarki, jak i dla środowiska. Branża apeluje więc do decydentów: czas na reakcję jest teraz.
Źródła:
- Plastics Value Chain Demands Immediate Action to Save EU Industry, https://www.plasticsrecyclers.eu/news/plastics-value-chain-demands-immediate-action-to-save-eu-industry/
- Wave of Surging Plastic Recycling Plant Closures Hits Europe, https://www.plasticsrecyclers.eu/news/wave-of-surging-plastic-recycling-plant-closures-hits-europe/
- Is the European recycling industry truly doomed?, https://packagingeurope.com/news/is-the-european-recycling-industry-truly-doomed/13334.article
- Blenkinshop, Exxon pauses European plastic recycling plans over draft EU rules, https://www.reuters.com/sustainability/land-use-biodiversity/exxon-pauses-european-plastic-recycling-plans-over-draft-eu-rules-2025-09-17/